W miniony weekend po raz pierwszy zaprezentowały się wszystkie zespoły powiatu ostrowskiego występujące w ligach okręgowych. Nie był to dla niech jednak najlepszy weekend gdyż odniosły tylko 5 zwycięstw przy 5 remisach i 9 porażkach.
Klasa Okręgowa /1-0-2/
„Co się odwlecze, to nie uciecze” mogą powiedzieć kibice w Odolanowie. W poprzedniej kolejce, w meczu na szczycie Sokół Bralin w doliczonym czasie zdobył bramkę z rzutu karnego ratując remis w starciu z Odolanovią i utrzymując „status quo”. Jednak w miniony weekend lider niespodziewanie zremisował na własnym boisku ze Słupią. Tymczasem Odolanovia Odolanów, mimo że potrzebowała aż godziny by zdobyć w Mikstacie pierwszą bramkę, to po golach Mateusza Jankowiaka i Marka Kamińskiego pokonała 2:0 zamykającą tabelę Lilię i zrównała się punktami z ekipą z Bralina.
Ogniwo Łąkociny w wyjazdowym meczu z walczącym o utrzymanie LZS-em Doruchów miało ogromne problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych i w efekcie zamiast gole zdobywać, to gole traciło. Gospodarze w ostatnim kwadransie zdobyli dwie bramki i spotkanie zakończyło się niespodziewaną porażką Ogniwa 0:2.
Również Huragan Szczury nie zdobył ani punktu, ani bramki. W domowym starciu z Białym Orłem Koźmin goście już do przerwy prowadzili 2:0, a mecz zakończył się porażką Huraganu 0:3.
W tabeli prowadzący duet: Sokół i Odolanovia mają już 10 punktów przewagi nad grupą pościgową, a o wyższym miejscu Sokoła decyduje lepszy bilans bezpośrednich meczów. Tymczasem Ogniwo i Huragan mają odpowiednio 11 i 8 punktów przewagi nad strefą spadkową.
A-klasa /3-2-4/
OKS 1926 Ostrów Wielkopolski umocnił swoją pozycję lidera po ciężkim derbowym pojedynku z Bonikowią Boników. Grająca przed własną publicznością Bonikowia rozpoczęła rewelacyjnie i już w 14 minucie po bramce Igora Nowackiego z rzutu karnego objęła prowadzenie, by dwie minuty później podwyższyć na 2:0 po trafieniu Bartosza Brzezichy. Kilka minut przed przerwą kontaktowego gola dla OKS-u zdobył Amadeusz Wosiński. W drugiej połowie role się odwróciły – najpierw do wyrównania doprowadził Mateusz Dziuba, a trzy minuty później rzut karny i celny strzał Kacpra Pocztowskiego dały prowadzenie gościom. Czary goryczy miejscowych dopełnił gol samobójczy Igora Jaszczuka na 2:4. W tych okolicznościach celny strzał Krzysztofa Kowalskiego w doliczonym czasie pozwolił jedynie zmniejszyć rozmiary porażki Bonikowii na 3:4.
Tymczasem wyraźny kryzys dotknął niedawnego lidera – Ostrovię II Ostrów Wielkopolski. W wyjazdowym meczu z Sokołem w Chwaliszewie biało-czerwoni z trudem dotrzymywali kroku gospodarzom, by w drugiej połowie polec z kretesem. I tak po stracie gola w 10 minucie błyskawicznym trafieniem na 1:1 odpowiedział Kacper Mielniczek. Drugiego gola Ostrovia straciła z rzutu karnego w 25 minucie, ale i tym razem po kilku minutach po strzale Antoniego Podsadnego udało się wyrównać na 2:2. Po przerwie gospodarze strzelili kolejne trzy gole, na co zabrakło odpowiedzi Ostrowian i mecz zakończył się porażką Ostrovi II 2:5.
W drugim z derbowych meczów tej kolejki Tarchalanka Tarchały Wielkie podejmowała sąsiada zza miedzy – Czarnych Wierzbno. Mecz lepiej rozpoczęli goście obejmując prowadzenie w 23 minucie po strzale Eliasza Pawlaka, gospodarze jednak szybko dopowiedzieli trafieniem Nikodema Zimniaka i mecz zakończył się wynikiem 1:1.
Błękitnym Chruszczyny w domowym meczu z Sokołami Droszew udało się sprawić kolejną niespodziankę i pokonać wyżej notowanego rywala 1:0 po bramce bramka Patryka Kaczmarka w 10 minucie z rzutu karnego. Drugie zwycięstwo w trzecim meczu rundy wiosennej sprawiło, że Błękitni zdobyli już dwa razy więcej punktów (6) niż w całej rundzie jesiennej (3). Nie mniej do opuszczenia strefy spadkowej Błękitnym brakuje jeszcze 5 punktów.
O ile kibice w Chruszczynach mają powody do optymizmu, to w Jankowie Przygodzkim nie ma po temu żadnych przesłanek. Zamykająca tabelę grupy 9 Barycz nie miała szans w starciu z liderem i przegrała w Kraszewicach z Masovią 1:5 a bramkę honorową zdobył Dawid Białkowski.
Punktów nie zdobył również Dąb Dębnica przegrywając w Grabowie z wiceliderem, Pelikanem 0:2.
Dobrą dyspozycję strzelecką zademonstrowała za to Iskra-Prosna Sieroszewice w wyjazdowym pojedynku z LZS-em Czajków. Po bezbramkowej pierwszej połowie, w pierwszych minutach drugiej części wynik meczu otworzył Ireneusz Czupryn, a jakiś czas później na 2:0 z rzutu karnego podwyższył Piotr Kwiasowski. W końcowych minutach dwa gole dołożył jeszcze Norbert Grzesiak, które przedzieliła honorowa bramka dla gospodarzy. Tym samym goście wygrali 4:1 i trzy punkty pojechały do Sieroszewic.
B-klasa /1-3-3/
Rundę jesienną grupy 13 rozpoczął mecz na szczycie, w którym lider – Raszkowianka Raszków udała się do wicelidera – Sokoła Świba. Jesienią Raszkowianie wygrali 6:3, tym razem jednak lepsi okazali się rywale i po zwycięstwie 3:2 Sokół zrównał się punktami z Raszkowianką.
Na przeciwnym biegunie zamykająca tabelę Błyskawica Szczurawice podejmowała przedostatniego Rzemieślnika Mąkoszyce. Gospodarze nie wykorzystali okazji na poprawienie swojej sytuacji i przegrywając 0:1 „umocnili się” w roli czerwonej latarni.
Ostre strzelanie urządził sobie LKS Czarnylas wygrywając aż 6:0 z Wielkopolaninem Siemianice.
W derbowym meczu między LKS-em Gorzyce Małe-Baby a Błyskiem Daniszyn padł remis 1:1.
Jeden punkt zainkasowała również drużyna rezerw Odolanovii Odolanów remisując bezbramkowo z LZS-em Siedlików.
Nie udała się wyprawa Orła Wysocko Wielkie do Kierzna. Tamtejszy Zryw pokonał ekipę z Wysocka 4:1.
fot. Odolanovia Odolanów
Komentarze
Zostaw komentarz