Blogi - bookblog

Wszędzie ten Grey

To miał być blog o książkach. Ten wpis będzie jednak inny. Poniekąd, bo jednak gdzieś między wierszami będzie też o książce. Jaki jest teraz temat numer jeden w sferze kultury? Oprócz sukcesu „Idy”, najgłośniej w naszym kraju mówi się o filmie „50 twarzy Greya”. Poniekąd jest to związane z książką, bo jak wiemy, film powstał na podstawie powieści E.L James „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. 

2015-04-01 10:36:00

Szczerze przyznaję, do książki podchodziłam dwa razy, nie udało mi się przebrnąć dalej niż do połowy. Nie wiem dlaczego, niby książka jak każda inna, co więcej, podobne powieści czytałam z zainteresowaniem. Może medialny szum wokół tej publikacji tak na mnie podziałał, może to, że wszyscy tak bardzo się nią zachwycali, może trochę na przekór tym, którzy tak głośno krzyczeli, że TO TRZEBA PRZECZYTAĆ. 
Miało być jednak o filmie. Wybrałam się więc ze znajomymi na projekcje, trochę z ciekawości, trochę dlatego, że mieliśmy to zaplanowane od dawna. Czego się spodziewałam? Szczerze przyznaję, że bałam się trochę filmu pornograficznego dla niewymagającej publiczności… NA SZCZĘŚCIE moje przypuszczenia się nie potwierdziły. Przyznam, że sceny erotyczne były zrobione „ze smakiem” (jeśli w ogóle można je tak nazwać). Film nie był wulgarny. Mimo wszystko nie warto było wydawać pieniędzy na bilet. Gra aktorska średnia, główny bohater nadrabiał natomiast wyglądem, dzięki czemu film oglądało się trochę bardziej przyjemnie. Historia.. nudna. Albo nudnie zrobiona, ponieważ Ci, którzy czytali książkę twierdzą, że powieść była bardzo interesująca, a opowieść o losach bohaterów trzymająca w napięciu. Wychodząc z kina, rozmawiało się tylko o tych „pikantnych” scenach, bo o niczym innym się już właściwie nie pamiętało. Gdyby mnie ktoś zapytał kilka godzin później o czym była akcja, to średnio dałabym radę opowiedzieć cokolwiek. 
Ponoć odbiorcy filmu podzieleni są na dwie części. Podoba się tym, którzy książki nie czytali, a nie podoba się odbiorcom, którzy historię wyczytali z kart powieści E.L James. Ja teoretycznie powinnam znaleźć się w tej pierwszej grupie, no niestety… Ja się nie zachwycam, jedyne, co w filmie mi się podobało to muzyka. 
Mimo wszystko, produkcja zarobiła już grube miliony… Zastanawiam się zatem, czy idziemy na ten film dlatego, że jest o nim głośno, że wszyscy do tego zachęcają, czy dlatego, że tak bardzo obniżyliśmy sobie poziom i zachwycamy się takimi kiczowatymi opowiastkami. Dlaczego tak wielu ludziom film się podoba? Gdybym miała zdecydować się na odwiedzenie kina jeszcze raz, wolałabym już obejrzeć najnowszą Polską produkcję „Disco polo”… Serio. 
Odbiegłam trochę od tematu, ale gdzieś musiałam wylać swoje rozgoryczenie i zawód. Z drugiej jednak strony, czemu spodziewałam się czegoś więcej?!



Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

17
Piątek
Kwiecień 2026
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
3031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123
imieniny:
Anicety, Klary, Rudolfina