Sędzia Igor Tuleya był kolejnym gościem Klubu Praworządności. Spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” i Ostrowski Spacer Protestacyjny „Łańcuch Światła” odbyło się w sobotę 22 kwietnia w nKlubie.
Galeria zdjęć
Tradycją ostrowskich spotkań Klubu Praworządności stał się udział miejscowych artystów. Prowadzący spotkanie Jerzy Wójcicki przypomniał ubiegłoroczną projekcję filmu „Sędziowie pod presją” w ostrowskim Kinie Helios z udziałem autorów i bohaterów filmu. Nieobecny wówczas Igor Tuleya otrzymał statuetkę wykonaną przez Agnieszkę Lisiak „Skórkę” z ostrowskim jabłuszkiem z Konstytucją. Sobotnie spotkanie stało się okazją do podziękowania ostrowskiej artystce przez sędziego. Igor Tuleya otrzymał również figurkę przygotowaną przez Paulinę Dobrzyńską oraz swoją karykaturę autorstwa Szymona Wasielaka.
Wprowadzając uczestników spotkania w dyskusję sędzia Sądu Rejonowego w Pleszewie Krzysztof Urbaniak reprezentujący SSP Iustitia zaprezentował hasło stowarzyszenia: „Zbudujcie z nami nowoczesne sądownictwo”.
- W trakcie naszych spotkań szukamy odpowiedzi na pytanie jak ma wyglądać rola sędziego – mówił K. Urbaniak. – Jako sędziowie mamy świadomość wielu wad obecnego systemu. Zrozumieliśmy, że popełniliśmy błąd zamykając się na salach rozpraw, mówiąc często niezrozumiałym językiem, że społeczeństwo nie rozumie prawa nie rozumie procesu karnego. Jesteśmy przekonani, że sędzia powinien spotykać się z ludźmi, rozmawiać i właśnie to robimy w ramach Klubu Praworządności. Mam nadzieję, że w trakcie naszych dyskusji będziemy uczyć się od siebie nawzajem.
Sędzia Igor Tuleya podziękował za możliwość kolejnej wizyty w Ostrowie Wielkopolskim. Przybliżył krótko swoją dwuletnią batalię o przywrócenie do orzekania, po tym jak bezpodstawnie został pozbawiony możliwości wykonywania zawodu. Przypomniał również innych sędziów, którzy padli ofiarą nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Jako swego rodzaju ciekawostkę przedstawił fakt, że mimo przywrócenia do orzekania nadal nie przywrócono mu immunitetu sędziowskiego, nad czym jak stwierdził szczególnie nie ubolewa gdyż nie jest zwolennikiem immunitetów.
W dalszej części spotkania sędziowie odpowiadali na pytania licznie przybyłych na spotkanie mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego.
- Cały wymiar sprawiedliwości opiera się na armii ludzi bardzo niedocenianych – mówił Igor Tuleya w odpowiedzi na jedno z pytań. – Mam tutaj na myśli urzędników sądowych, którzy są marnie wynagradzani, ponosząc przy tym olbrzymią odpowiedzialność. Musimy mieć świadomość, że bez tych urzędników sądy nie mogłyby funkcjonować.
Pytany o ryzyko „politycznego rewanżyzmu” po zmianie władzy I. Tuleya mówił:
- Sądownictwo, czyli trzecia władza nie może być uzależniona od władzy ustawodawczej czy władzy wykonawczej. Dlatego nie wyobrażam sobie żeby sędziowie byli wykonawcami woli polityków, czy też byli od nich uzależnieni, gdyż wtedy kończy się ich niezawisłość. Jakaś współpraca z pewnością musi być, na przykład na etapie projektowania ustaw, natomiast bezpośredni wpływ polityków na wymiar sprawiedliwości jest wykluczony. Aby uniknąć tzw. efektu wahadła w systemie sprawiedliwości musimy zatem zadbać o to by jak najmocniej ograniczyć wpływy polityków. Natomiast od zawsze zgadzałem się z ministrem Ziobro w jednej kwestii, że osoby które naruszają prawo muszą ponosić konsekwencje. Dlatego też brak odpowiedzialności osób, które przyczyniły się do obecnej sytuacji oznaczałby pogłębianie procesu psucia systemu sprawiedliwości . Mogę więc z całą stanowczością powtórzyć za ministrem Ziobro, że nie ma i nie będzie „świętych krów”.
Jeden z przedsiębiorców zwrócił uwagę, że ciągnące się 3-5 lat sprawy sądowe rujnują polskie firmy i pytał o receptę na obecny stan rzeczy.
- Receptą jest informatyzacja sądów, wspomniane już dofinansowanie kadry urzędniczej i wprowadzanie zmian ustawowych z głową, w sposób przemyślany. Całe środowisko sądownicze jest przekonane, że ten system musi i może działać sprawniej – odpowiedział sędzia Tuleya.
Wtórował mu sędzia Krzysztof Urbaniak:
- Stowarzyszenia sędziowskie pracują obecnie nad pięcioma projektami ustaw mającymi w sposób realny zreformować system sądownictwa w naszym kraju. Obecnie mamy sytuację, w której tak zwane „reformy” wprowadzone w ostatnich latach znacząco pogłębiły problemy sądownictwa – wydłużył się czas rozpatrywania spraw, a do tego doszedł chaos z nominacjami sędziowskimi, czy konflikt z instytucjami europejskimi.
Jak tłumaczyli obaj sędziowie problemy sądów czasami są prozaiczne. Na przykład w dużych sądach sędzia może mieć rozprawy np. dwa razy w tygodniu, gdyż brakuje sal rozpraw. Kolejnym problemem jest sytuacja, w której jeden protokolant obsługuje trzech sędziów. Archaizmem wydłużającym rozprawy jest konieczność odczytywania przez sędziego świadkom zeznań z postępowania przygotowawczego.
Padło również pytanie o rozwiązanie problemu nominacji sędziowskich na podstawie niezgodnych z Konstytucją przepisów.
- Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że dużo łatwiejszym zadaniem będzie przygotowanie nowych ustaw niż odbudowa autorytetu polskiego sądownictwa – mówił I. Tuleya. – Obawiam się, że odbudowanie autorytetu sądownictwa to nie kwesta lat, ale całego pokolenia. Problem wadliwie powołanych neo-sędziów dotyczy około 3 tysięcy osób. Stanowisko naszego środowiska jest takie by odróżniać tutaj absolwentów uczelni, którzy po upływie asesury musieli starać się o stanowisko sędziego, od sytuacji sędziów którzy wystartowali w konkursach na wyższe stanowiska licząc na łatwy awans czy zrobienie kariery. Kolejnym problemem są orzeczenie wydawane przez neo-sędziów. Na dzisiaj ich liczba prawdopodobnie przekroczyła już milion i będzie rosła. W rozwiązywanie tego rodzaju problemu mamy jednak pewne doświadczenia historyczne i w nich można szukać rozwiązań. Podobna sytuacja była w 1945 roku. W czasie okupacji działały w Generalne Guberni sądy polskie, które zajmowały się wydawaniem orzeczeń w drobnych sprawach. Po wojnie zakreślono okres 6 miesięcy, w którym strony kwestionujące te orzeczenia miały prawo zawnioskować o ponowne rozpatrzenie ich spraw, natomiast pozostałe utrzymano w mocy. Obecnie można przypuszczać, że są osoby usatysfakcjonowane orzeczeniami wydanymi przez neo-sędziów i te orzeczenia mogłyby być utrzymane, natomiast w pozostałych można by zastosować wspomniane rozwiązanie.
- Wszyscy sędziowie, którzy awansowali na podstawie wadliwych przepisów powinni wrócić na poprzednie stanowiska – mówił Krzysztof Urbaniak. – Szacujemy, że dotyczy to ponad 3 tysięcy sędziów. Jesteśmy obecnie w trakcie przygotowywania spisu sędziów sądów okręgowych i apelacyjnych powołanych w tym trybie. Przyznać trzeba, że jest tam sporo ewenementów i błyskawicznych karier z udziałem pociotków polityków i takie osoby trzeba rozliczyć.
Na zakończenie spotkania sędzia Igor Tuleya powiedział:
- Wierzę, że jeszcze będę miał okazję niejeden raz być z państwem, bo muszę podkreślić, że bez państwa wsparcia i zaangażowania nie byłoby już w Polsce niezależnych sądów i pewnie podzielilibyśmy los Węgier czy Turcji. To państwo jesteście bohaterami walki o praworządność i za to państwo dziękuję.
Kolejne spotkanie Klubu Praworządności odbędzie się w nKlubie w sobotę 13 maja, a jego gościem będzie mecenas Jacek Dubois.
Komentarze
Zostaw komentarz