Minimalnie dodatni bilans odnotowały w miniony weekend zespoły powiatu ostrowskiego w ligach okręgowych odnosząc 7 zwycięstw przy 5 remisach i 6 porażkach.
Liga Okręgowa /0-1-2/
Zmiana lidera to bez wątpienia najważniejsze wydarzenie minionej kolejki w grupie 5 Ligi Okręgowej. Co ciekawe – doszło do niej w niecodziennych okolicznościach. Otóż będąca na miejscu 2. Odolanovia Odolanów w domowym meczu z Białym Orłem Koźmin Wielkopolski aż do 86 minuty prowadziła 1:0 po bramce Jakuba Bąka z rzutu karnego. Wówczas jednak goście doprowadzili do wyrównania i mecz zakończył się wynikiem 1:1 i podziałem punktów. Jak się jednak okazało lider – Sokół Bralin swój mecz przegrał i „odstąpił” w ten sposób fotel lidera ekipie z Odolanowa. Walka o pierwsze miejsce jest istotna o tyle, ze zwycięzca ligi uzyskuje bezpośredni awans, natomiast zespół z miejsca drugiego o awans walczyć będzie w barażach.
Huragan Szczury w dramatycznych okolicznościach przegrał 2:3 na własnym boisku z KP Słupia. Już w 11 minucie Sebastian Smolarek dał prowadzenie gospodarzom, ale pięć minut później bramka samobójcza dała gościom wyrównanie. Jeszcze krócej gospodarze cieszyli się z prowadzenia po drugim golu. Zdobył go w 35 minucie Kamil Gołdyn, a chwilę po wznowieniu gry zespół z Koźmina odpowiedział trafieniem na 2:2. Decydująca o losach meczu trzecia bramka dla Białego Orła padła w 89 minucie.
Ekipa Ogniwa Łąkociny jechała do Ostrzeszowa na mecz z Victorią z nadzieją sprawienia niespodzianki. Kiedy w 11 minucie Paulo Dias zdobył bramkę dającą Ogniwu prowadzenie wydawało się to całkiem realne. Dramat Łąkocinian rozpoczął się jednak tuż przed przerwą kiedy to w 45 minucie dostali „gola do szatni” z rzutu karnego. Osiem minut po wznowieniu gry po przerwie samobója wbił do bramki Ogniwa Adam Śmigiel, a później było już tylko gorzej. Sędzia regularnie, co kilka minut wskazywał na środek boiska po golach strzelanych przez gospodarzy i skończyło się wynikiem 1:8.
A-klasa /4-4-1/
OKS 1926 Ostrów Wielkopolski najwyraźniej dobrze się czuje w roli lidera grupy 8. Ostrowianie odnieśli kolejne zwycięstwo pokonując na wyjeździe Sulmirczyka Sulmierzyce 2:1. Wynik może to niezbyt okazały, ale gospodarze bramkę kontaktową zdobyli dopiero w doliczonym czasie, a o losach meczu zadecydowały dwa gole zdobyte przez Mateusza Dziubę i Rafała Drzazgę w pierwszym kwadransie drugiej połowy.
Błękitni Chruszczyny nie przestają zadziwiać tej wiosny. W derbowym pojedynku z niedawnym liderem Ostrovią II Ostrów Wielkopolski gospodarze zagrali na „zero z tyłu” i choć sami gola też nie zdobyli to podział punktów bez wątpienia jest sukcesem Błękitnych, którzy konsekwentnie walczą o opuszczenie strefy spadkowej.
Ostrovii „się upiekło” gdyż „grupa pościgowa” również pogubiła punkty. Prosna Kalisz nie dała rady pokonać Czarnych Wierzbno. Mecz w Kaliszu lepiej rozpoczęli Czarni prowadząc do przerwy 1:0 po bramce Bartosza Kałużnego. W drugiej połowie co prawda Kaliszanie zdobyli dwa gole, ale ostatnie słowo należało do gości – w 77 minucie Maciej Marcinkowski zdobył bramkę na 2:2 i mecz zakończył się podziałem punktów.
Bonikowia Boników urządziła sobie ostre strzelanie w meczu z Warta Pyzdry. Gospodarze strzelili aż 6 goli, aczkolwiek jedną do własnej bramki i mecz zakończył się wynikiem 5:1. Do właściwej bramki trzy gole strzelił Bartosz Brzezicha a dwa Igor Nowacki.
Jeszcze więcej powodów do radości mieli kibice w Tarchałach Wielkich, gdzie w meczu Tarchalanki ze Stalą II Pleszew padło aż 7 bramek i wszystkie do „właściwej” bramki. W pierwszej połowie dwa gole zdobył Norbert Kubiak, po przerwie zaś piłkę w bramce rywala umieszczali kolejno: Michał Szczurawski, Filip Wojciechowski, Paweł Świtała, Mateusz Sobczak i Patryk Klimas.
W grupie 9 w meczu Dębu Dębnica z Orłem Mroczeń hat-trickiem popisał się Łukasz Jamry. Aczkolwiek wynik otworzył Dominik Golec, a zamknął Błażej Goliński. Goście zdobyli tylko dwa gole i mecz zakończył się zwycięstwem Dębu 5:2. Było to ważne zwycięstwo, które pozwoliło Dębowi oddalić się od strefy spadkowej i zbliżyć na 1 punkt do Orła.
Iskra-Prosna Sieroszewice była faworytem wyjazdowego meczu z walczącą o utrzymanie Pogonią Trębaczów. Sieroszewiczanie owszem, objęli prowadzenie na początku drugiej połowy po bramce Wojciecha Teodorowicza, ale gospodarze szybko doprowadzili do wyrównania i mecz zakończył się remisem 1:1.
Barycz Janków Przygodzki nie zdobyła gola i przegrała 0:2 w Czajkowie z tamtejszym LZS-em.
B-klasa /3-0-3/
Korespondencyjny pojedynek o fotel lidera toczą Sokół Świba i Raszkowianka Raszków W miniony weekend obie drużyny straciły po 3 bramki, ale i tak potrafiły wygrać swoje mecze.
Raszkowiankę podejmował w derbowym pojedynku LKS Gorzyce Małe-Baby. Pierwsza połowa nie zapowiadała wielkiej dramaturgii – goście zdobyli dwa gole po strzałach Daniela Kaczmarka i Jakuba Larka prowadząc 2:0. W drugiej połowie od 55 minuty gospodarze grali w „10”, ale mimo tego potrafili zdobyć kontaktowego gola. W 77 minucie Jakub Larek z rzutu karnego podwyższył na 3:1, ale najwięcej działo się w doliczonym czasie, kiedy to kibice oglądali aż trzy gole. Najpierw na 4:1 bramkę strzelił Grzegorz Wachowiak, a później dwie gole zdobyli gospodarze i derby zakończyły się wynikiem 4:3.
Takich emocji nie było w meczu Sokoła Świba z Orłem Wysocko Wielkie, bo chociaż Orzeł również zdobył trzy bramki to stracił aż osiem i gospodarze pewnie wygrali 8:3.
W drugim z derbowych meczów Błyskawica Szczurawice podejmowała LKS Czarnylas. Było to jednak jednostronne widowisko zakończone wysokim zwycięstwem LKS-u 6:0.
Zespół rezerw Odolanovii Odolanów dość pewnie pokonał przedostatniego w tabeli Rzemieślnika Mąkoszyce 4:2.
Komentarze
Zostaw komentarz