Arged KPR Ostrovia po raz drugi musiała uznać wyższość rywala w rozgrywkach Superligi. Podobnie jak przed tygodniem, mimo wygranej pierwszej połowy, ostrowianie nie zdołali obronić przewagi, przegrywając ostatecznie z MMTS Kwidzyn 23:25.
Biało-czerwoni po raz kolejny pokazali, że potrafią grać jak równy z równym z rywalami w najwyższej klasie rozgrywek. Po nerwowym początku, goście jako pierwsi zaczęli zdobywać bramki odskakując na 0:2, szybko jednak Ksawery Gajek i Patryk Marciniak odrobili straty, a po okresie wyrównanej gry, przy wyniku 5:5 ostrowianie zdobyli trzy gole odskakując rywalom na 8:5. Bardzo dobry okres gry biało-czerwoni przypieczętowali kolejną 3-bramkową serią, po której prowadzili już 14:8. W końcówce pierwszej połowy rywalom udało się odrobić część strat i po pierwszej połowie mieliśmy wynik 16:12.
Drugą połowę dużo lepiej rozpoczęli goście zbliżając się na 16:15, a po trafieniach Wojciechowskiego i Tomczaka uderzyli raz jeszcze i popisując się 5-bramkową serią odzyskali prowadzenie (18:20). Niemoc ostrowian przerwał Artur Klopsteg w 49 minucie trafieniem na 19:20 i od tego momentu toczyła się gra bramka za bramkę. I choć ostrowianie mieli kilka okazji by doprowadzić do remisu, to jednak przy wyniku 23:24 ostatnią bramkę meczu zdobyli kwidzynianie, co zapewniło im komplet punktów.
Po 5 bramek dla Ostrovii zdobyli Kamil Adamski i Bartłomiej Tomczak, po 3 trafienia dołożyli Artur Klopsteg, Łukasz Gierak i Ksawery Gajek.
Arged KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – MMTS Kwidzyn 23:25 (16:12)
Komentarze
Zostaw komentarz